Autorem artykułu jest Aleksander Łamek

Gdy mówię swoim znajomym, że kiedyś byłem bardzo nieśmiałą osobą, to albo wybuchają śmiechem, albo patrzą na mnie z niedowierzaniem, wietrząc jakiś podstęp. Rzeczywiście w tej chwili trudno im sobie wyobrazić, że kiedyś zwykła rozmowa z drugą osobą stanowiła dla mnie duży problem.

Problem nieśmiałości dotyka wielu ludzi. Powoduje on, że osoby te często gorzej sobie radzą w życiu – mają mniej znajomych, trudniej nawiązują nowe kontakty, nie mają odwagi do podejmowania ważnych decyzji i działań.

Na szczęście z nieśmiałością można walczyć tak samo, jak np. z grypą. Chociaż z własnego doświadczenia wiem, że nie jest to łatwa walka. Wymaga dużo pracy, wysiłku i czasu. Jednak nagrodą za jej podjęcie może być całkowite wyjście z nieśmiałości.

Co w takim razie ma zrobić osoba, która pragnie pozbyć się tego problemu? W tym artykule przedstawię garść porad na ten temat.

Na samym początku dobrze jest rozłożyć problem nieśmiałości na czynniki pierwsze. Jeżeli dokładnie wyliczymy, co składa się na naszą nieśmiałość (np. nie potrafimy prowadzić rozmów z innymi ludźmi, stresują nas publiczne wystąpienia, itd.), to wtedy możemy zająć się po kolei tymi mniejszymi problemami. Przy czym warto zacząć od rozwiązania problemów najłatwiejszych.

Dla osoby nieśmiałej jednym z największych problemów jest brak pewności siebie, która powoduje, że taka osoba unika określonych sytuacji i działań (np. zadawania pytań nauczycielowi w klasie). Na pewność siebie ma wpływ m.in. pozytywny obraz samego siebie. Osoby nieśmiałe często dostrzegają u siebie głównie wady, a nie widzą swoich plusów. Dlatego w takiej sytuacji warto usiąść z kartą papieru i wypisać jak najwięcej pozytywów na swój temat. Mogą to być cechy charakteru, zainteresowania, posiadane umiejętności, wszystko to, co pozytywnie o nas świadczy i warto do takiej kartki często zaglądać.

Na pewność siebie wpływa również odpowiednie przygotowanie się. Jeżeli mamy publicznie wystąpić, to im lepiej się do tego przygotujemy, tym większą pewność siebie będziemy mieli. Jeżeli odczuwamy brak pewności siebie w zwykłych rozmowach z drugą osobą, to warto do takich rozmów przygotowywać się poprzez np. przygotowanie sobie kilku tematów do rozmowy.

Sporą rolę w osiąganiu większej pewności siebie ma również nasz wygląd. Im lepiej oceniamy to, jak wyglądamy, tym łatwiej nam stawić czoła niepewnym sytuacjom. Dlatego zachęcam do przejrzenia swojej garderoby i wybrania z niej rzeczy, w których czujemy się najlepiej i wyglądamy najlepiej. To w tych rzeczach warto chodzić najczęściej.

Prawdziwą zmorą osób nieśmiałych jest zamartwianie się tym, co inni o nich pomyślą. Co pomyśli nauczyciel, jeżeli zadamy mu pytanie; co pomyśli sobie sprzedawczyni w sklepie, jeżeli nic u niej nie kupimy? Tego typu martwienie się, nie mające najczęściej uzasadnienia, potrafi bardzo blokować osoby nieśmiałe. Jak można temu zaradzić? Gdy wcześniej wiemy o sytuacji, która może mieć miejsce (np. planowane zakupy), to możemy zastanowić się dlaczego mamy przejmować się myślami sprzedawców, jaki miałby być tego powód. Dojdziemy do wniosku, że takiego powodu nie ma! Postanówmy sobie wtedy, że myśli sprzedawcy nie mają dla nas znaczenia. I gdy już pójdziemy do sklepu, to pamiętając o podjętej wcześniej decyzji, łatwiej będzie nam się przełamać.

W przezwyciężaniu naszej nieśmiałości mogą nam pomóc mentorzy, czyli osoby, które będą dla nas wzorem do naśladowania. Mogą to być osoby, które są duszą towarzystwa, albo mają inne cechy, które mogą nam pomóc w walce z nieśmiałością. Najlepiej gdyby to były osoby, które znanym osobiście i w których towarzystwie możemy często przebywać. Dzięki temu łatwiej będzie nam ich naśladować.

Opisane wyżej przykłady działań, jakie mogą podejmować osoby nieśmiałe, to oczywiście tylko wybrane metody z bardzo szerokiego wachlarza dostępnych możliwości. Aby jednak osoby nieśmiałe mogły je zacząć wcielać w życie, musza mieć ku temu odpowiednią motywację. Dlatego na koniec tego artykułu proponuję takim osobom jeszcze jedną technikę. Polega ona na tym, aby sporządzić dokładną listę tego, co nam nie odpowiada w związku z naszą nieśmiałością (mamy mało znajomych, boimy się wychodzić do ludzi, itd.). Im lista będzie dłuższa, tym lepiej. Następnie sporządź listę tego wszystkiego, co będziesz mógł dobrego osiągnąć, gdy już wyjdziesz z nieśmiałości. Ta lista też powinna być jak najdłuższa.Obydwie listy czytaj codziennie po to, aby mieć świadomość tego, jak może zmienić się twoje życie, jeżeli podejmiesz walkę ze swoją nieśmiałością.–
Aleksander Łamek prowadzi serwis internetowy poświęcony nieśmiałości
www.niesmialosc.smiech.org

Tags:

45 Responses to “Nieśmiałość. Jak walczyć z nieśmiałością?”

  1. niewiem jak to napisac ale jeste niesmialy zawsze w szkole siedzie cicho i nic sie nie odzywam ,nie potrafie nawet porozmawiac z kims smiea sie zemnie a na dodatek mam wade nie potrafie sie dobrze wysłowic myla mi sie litery .ale jak pisze z kims przez sms to sie rozpisuje ., tylko jak dochodzi do rozmowy to staje sie cichy i niesmiał(

  2. no ja mam identycznie ne potrafie złapać tematu z kimś nowo poznanym,tak samo niue potrafie sie wysłowić ,w dużych grupach sie zamykam,poza tym byłem wczorj na randce żęby swoją nieśmiałościa wszystko zepsuć nic si ie odzywałem ,przez co dziewczyna stwierdziła że nie chciałem sie z nią spotkać,i sie załamałem:(

  3. piotr25 nie mam podejscia do dziewczyn nie umie nawiazywac kontaktu z sobami nie mam kumpli i ani kumpeli jestem bardzo niesmialy i nie umie w niczym zsobie poradzic

  4. nieśmiałość niestety wiąże się również z samotnością tak jest w moim przypadku.nieśmiałość może zrujnować życie.trzeba z niż walczyć albo poddać się

  5. trzeba pamietac,ze dla wielu mądrych ludzi nieśmiałość może być zaletą
    ludziom nieśmiąłym można bardziej ufąć niż wygadanym bajerantom,którzy dużą mówia , a mało robią i tym samym wcześniej czy później sie ośmieszają,bo po prostu kłamią

  6. jestem osobą nieśmiałą ale tylko w stosunku do dziewczyn i niektórych nauczycieli ale z osobami ktore znam dosc dobrze mam swietny kontakt. jedyny problem w tym ze dziewczyna ktora mi sie podoba pewnie uwaza juz mnie za glupka bo ciagle sie czaje nie odzywajac sie do niej kiedy to jestesmy w wiekszym gronie znajomych. rozmawiam wtedy z kumplami i odwracam swoj wzrok w inna srone chcac przy tym bardzo z nia pogadac lecz coc mnie hamuje. moze ktos mi pomoze co mam robic. pozdr.

  7. Hm.. ja również jestem nieśmiała… mam przyjaciółkę… wszędzie chodzimy razem (no prawie wszędzie)… gdy kogoś poznajemy czy coś… zawsze ona nawija… ja też się staram ale tematy się kończą… Wstydzę się zagadać do byłego chłopaka… Nie udzielam się na lekcjach… nie umiem sobie z tym poradzić… Każdy chłopak mówi że to ja jestem ładniejsza od takiej mojej koleżanki ale to ona ma większe powodzenie bo szybko i łatwo nawiązuje kontakty z chłopakami… ma wiele znajomości… i bardzo lubią ja nauczyciele… poza tym ma bardzo wredny charakter i jest córką nauczyciela :/
    PROSZE POMOCY !!! :)

  8. hmmmmmmmmmmm…… ja mam otym to staje sie cichy i niesmiał(

  9. no mam ten sa klopot ale pozatym dochodza u mnie mysli samobojcze, i jedyne co mmnie powstrzymuje to strach przed tym ze jazeli cos nie wyjdzie to zrobie z siebie kaleke do konca zycia a to juz napewno mi nie pomoze. szukalem pomocy juz wszedzie nawet u psychiatry ale to sa ludzie jeszcze bardziej pokreceni odemnie, udaja ze sluchaja po czy przepisuja jakies leki a  na koniec kasuja nie smialo 100. wiem ze nie ma na to zadnej tabletk ale chociarz jakas wskazoowka jak sobie poradzic z tym klopotem

  10. stary po pierwsze to wybij sobie z glowy te samobojstwa. pomysl sobie ze przeciez to jak ucieczka od problemu a ty nie chcesz uciekac. musisz sie zebrac w sobie i zmobilizowac. poszukaj wiecej w necie. ja znalazlem przed chwila pare artykulow jak walczyc z niesmialoscia. mysle ze jestem troche zamkniety w sobie i niesmialy ale to tez dlatego ze zyje na emigracji, studiuje, mieszkam w akademiku z nieprzyjemnymi ludzmi i mam inne podejscie do zycia niz oni. przez to czesto padam ofiara kpin i zartow. z takimi akcjami trzeba walczyc. nie mozna od tego uciekac bo to jest najprostsze. o tym jacy jesesmy swiadczy nasza walka i umiejetnosc wyjscia z dołka. znajdz cos w czym jestes dobry, cwicz to. znajdz ludzi w ktorych towarzystwie czujesz sie dobrze. tkich ktorym bedziesz mogl powiedziec: “sluchaj jestem cholernie niesmialy. ciezko mi z tym. ale chce z tego wyjsc”. musisz tez nauczyc sie usmiechac i podchodzic do wielu rzeczy na okolo ciebie z dystansem. no i zawsze jak bedzie ci zle pomysl ze jest masa ludzi na swiecie ktorym jest sto razy gorzej, a bo nie maja co jesc, bo sa chorzy, bo stracili kogos itp. i sprobuj zdac sobie sprawe ze tak naprawde twoj problem nie jest niczym czego nie mozna pokonac, zwalczyc

    powodzenia !!!!
    do boju !!!! :)

  11. Myślę że mnie w tych sprawach nikt nie przebije. Mam 17 lat i skończyłem niedawno 1 klasę liceum. Całe gimnazjum praktycznie nie rozmawiałem z nikim, siedziałem sam chyba że ktoś nie miał pary ale i tak rzadko się dosiadał, w 1 liceum było podobnie- jestem że tak się wyrażę zawsze drugoplanowym kolegą, nie mam tego jednego najlepszego swojego kumpla czy przyjaciela nie wspominając już o koleżance do dziewczyny to praktycznie w życiu ignoruje bo sie wstydze ;p. Nie chodzę na zabawy/dyskoteki ( nie byłem nawet na komersie i na studniówce też prawdopodobnie nie będę) nie pije alkocholu wogólę ( dosłownie, czy wesele czy coś- nic) i nie mam zamiaru choćby to miało ułatwić kontakt z kolegami bo to moje postanowienie. Nie lubię swojego wyglądu bo uważam że nie jestem ani ładny ani przystojny
    , nie lubię przebywać wśród ludzi bo się wtedy krępuje, najlepiej gdybym w szkole był kompletnie sam- czułbym się swobodnie.
    Sam nie wiem czy samotność lubię czy nie, wszelkie rzeczy lubię robić sam indywidualnie, poza grupą i dyskretnie.Na wycieczkaach klasowych nikt nie chce ze mną być w pokoju i nienawidzę gdy mamy się zakwaterować, raz nawet dosłownie ludzie kłócili się u kogo ma mnie nie być bo nikt nie chciał mnie przygarnąć choć na te 1 noc. Dobrze że szybko się do tego przyzwyczaiłem , jestem religijny i lubię swoje życia tagże nie ma obawy o samobójczych myślach ;p uważam że to popieprzone popełniać samobójstwo. przecież jest tyle do zrobienia na tym świecie ;).Jeżeli chodzi o spędzanie wolnego czasu to siedzę ciągle przed komputerem, żadnych ognisk wypadów do baru.Nie uczę sie najlepiej bo średnią miałem w 1 liceum 3,1. Po prostu się z tym pogodziłem staram się zapomnieć jak było by fajnie jakbym miał z kim pogadać i wogóle ale wiadomo życie jest niesprawiedliwe. Pozdro

  12. Jesteś nieśmiały bo ciągle tak o sobie myślisz. Zamknij oczy, oddziel się od wszystkich myśli i powtarzaj sobie “To ja jestem najlepszy, jestem przystojny, nie boję się rozmawiać z innymi i mam w d**ie to, co inni myślą”. Powtarzaj to, dopuki w to nie uwierzysz. Musisz żyć ze świadomością tego, że Twoja wartość jest większa niż innych, nie masz w sobie nic złego/gorszego. Zacznij się postrzegać, jako osobę odważną, wartościową i olewaj to, co myślą inni. Jesteś taki, jak o sobie myślisz. Jeśli będziesz pragnął odwagi i dąrzył do jej zdobycia - dostaniesz to, czego się spodziewasz.

  13. ja to mam problem jeszcze 2 lata temu byłem normalny wtedy jeszcze nie miałem problemu z nieśmiałością lecz przez swoją głupote nie zdałem do następnej klasy bardzo tego żałowałem zerwał mi sie kontakt z przyjaciółmi i zbliżał sie rok szkolny trafiłem do klasy z samymi chłopakami uczyłem sie 2 lata w tej klasie lecz zauważyłem że stało sie ze mną coś nie tak i wiec nadeszła nieśmiałość zawsze jak spotykam sie z koleżankami to one zaczynają jakieś tematy staram sie coś mówić na temat tego co one mówią ale jakoś mi to nie szło bałem sie że powiem coś nie tak i że będą sie ze mnie śmiać. spotykałem sie z koleżanką sam na sam jakoś tam sie odzywałem ale jak już byliśmy w większej grupie to nagle cisza mnie wogule nie było słychać. Bardzo chciałem z nią porozmawiać ale sie strasznie tego wstydziłem i bałem sie że wyjde na idiote. I teraz ona uważa mnie za takiego mało muwnego
    i myśli że nie chce sie z nią spotykać mówiłem dla niej że to nie tak że chcem się z nią spotykać i to bardzo ale ona mówiła żebym sie troche więcej odzywał teraz staram sie walczyć z nieśmiałością lecz to
    dla mnie zabardzo nie wychodzi. Jedynym jak narazie lekiem na nieśmiałość był alkochol choć po alkocholu mi czasem odbija. Były takie momenty że nie dawałem rady ze swoją nieśmiałością nachodziły mnie myśli samobójcze lecz jakoś sie powstrzymywałem bo jestem w pełni
    nadzieji że bede kiedykolwiek śmiały i strasznie tego chcem ponieważ podobam sie jednej dziewczynie lecz co z tego jak jestem strasznie nieśmiały. Mam nadzieje że kiedyś mi nieśmiałość przejdzie. Dzieki wam
    za porady jakie dajdzie bede próbował wszystkiego. Narazie !

  14. ja tez jestem niesmialy :( najbardziej mnie wkurzaja pytania na poczatku rozmowy typu “co slychac?”, nienawidze tego pytania! nigdy nie wiem co wtedy odpowiedzic, zawsze rzuce tylko cos w rodzaju “w porzadku” i tyle :( nic innego mi nigdy do glowy nie przychodzi, to takie frustrujace, pomozcie!

  15. 24/06/2008 at 00:54, Michał <- hej, odezwij sie do mnie, moze umiem pomoc? moj mail - suqienka@wp.pl. albo wlasciciel tego bloga, jesli ma maila Michala, moze mi dac? pozdro

  16. Mam najlepszą przyjaciółkę. Traktuję ją jak siostrę ja niestety jestem strasznie nieśmiała a ona strasznie rozgadana. Moja koleżanka jest trochę gruba a jestem tak srednia że tak powiem patrząc na to ona ma duży biust a ja prawie w ogóle. Chłopacy jak ją poznają lubią tylko ją gadają tylko z nią na mnie w ogole nie zwracają uwagi. dlaczego tak jest.? moja friend gada o byle czym żeby gadać chlopakom to się podoba ja tak nie potrafię. :(

  17. Ja też jestem nieśmiała i raz na jakiś czas mnie to załamuje bo z reguły mi nie przeszkadza. Jeśli mam coś przeczytać przed dużą publicznością to się nie wstydzę. Czytam czytanai w kościele i jest ok. Ale jak chodziłam na kółko teatralne to była jazda… Nie rozmawiam też z połową mojej klasy, bo się wstydze, bo ich nie znam… Muszę cos z tym zrobić… a jak z kims pisze np. na gg to nawijam jak najeta. szczegolnie wstydze sie rozmawiac z chlopakami… ej tam…

  18. No i ja tak samo jak reszta jestem nieśmiały, choć zdaje mi się, że już widzę poprawę tak więc walczcie z tym…
    Zawsze byłem trochę nieśmiały ale mniej więcej 4 lata temu moja nieśmiałość pogłębiła się, myślę, że powodem tego było podłączenie kompa do neta… jak rodzice założyli mi internet wtedy się zaczęło, uzależniłem się od kompa, nie wychodziłem na dwór, na początku poprostu przesiadywałem noce przy kompie, potem coraz mniej wychodziłem z qmplami, Oni po mnie przychodzili a ja ich zbywałem, nic tylko grałem przez neta albo uczyłem się programowania itp… aż w końcu wstydziłem się wychodzić do ludzi, powtarzałem 3 kl. gimnazjum, teraz jestem w Liceum i nadal jestem nieśmiały tyle, że już tak jakby mi przechodzi ? Nie wiem co jest tego powodem może wydarzyło się coś dzięki czemu zacząłem postrzegać siebie inaczej… Ale i tak jeszcze nie jest dobrze . W lipcu. 2008r wyjechałem z rodzicami na wakacje do rodziny do Niemiec, jechaliśmy autokarem, już na przystanku w moim mieście zauważyłem pewną dziewczynę, spodobała mi się potem przez większość drogi spoglądałem w jej stronę i zauważyłem, że i ona na mnie się patrzy =] pomyślałem “…Pewnie jej już więcej nie zobaczę… szkoda… “, na każdym przystanku gapiłem się na nią przez szybę, na jednym z postojów we Wrocławiu była 15 minutowa przerwa, poszedłem do WC na dworcu trafiłem ją po drodze ona czekała az jej matka i siostra wyjdą z wc ja czekałem na moją matke i siostre które też były w WC… zastanawiałem się jak do Niej zagadać, ale nie odważyłem się… Następnie Ona wysiadła na przystanku w Monachium ja miałem przed sobą jeszcze trochę drogi =/ cały czas o Niej myślałem… po powrocie do domu trafiłem ją gdy byłem na zakupach z matką, ona była z koleżanką, cały czas się na mnie patrzyła i uśmiechała, więc i ja się do niej uśmiechnąłem… ale jako, ze nieśmiały jestem odrazu odwróciłem głowę i poszedłem dalej =/ następnie szukałem jej na naszej-klasie by sprawdzić czy czasem nie chodzi do jakieś szkoły w moim mieście, nie znalazłem jej, w końcu przyszedł początek roku szkolnego i jeszcze w pierwszym tygodniu trafiłem Ją w mojej szkole na przerwie ona patrzyła się na mnie i uśmiechała, potem okazało się, że jej klasa ma WF’y z naszą klasą =D więc już wiedziałem do jakiej klasy Ona chodzi… przez jakieś nastęone 2 tyg gdy mijaliśmy się na przerwach, patrzeliśmy na siebie i usmiechaliśmy się…. nie potrafiłem do niej zagadać więc założyłem konto na n-k wrzuciłem jakieś fotki i wszedłem na jej profil by mnie zauważyła tydzień później wysłała mi zaproszenie do listy znajomych, ja zagadałem przez neta bo z tym nie mam problemu i przez neta zawarłem wiele znajomości z dziewczynami ofc. w realu żadnej nie poznałem =/ Teraz mam jej nr kom. i dziennie po paredziesiąt esów do siebie piszemy =] jutro mam do niej zagadać zobaczymy co z tego wyjdzie, stresuje się jak przed egzaminem na prawko… =/ Już raz do niej “zagadałem”, wybełkotałem ze 2 słowa i sie wycofałem… =/ zobaczymy jak to jutro bedzie…
    A co do nieśmiałości to proponuje idąc miastem czy gdzieś gdzie jest więcej ludzi patrzeć się ludzią prosto w oczy i starać się nie uciekać wzrokiem, od niedawna tak robie i to jak by pomaga mi podnieść swoją samoocenę… może dlatego, że w ten sposób zauważam, dziewczyny uśmiechające się do mnie, dzięki czemu wiem, że nie jest zemną tak aż źle…
    Sorry, że aż tak się rozpisałem…

  19. ja też jestem cholernie nieśmiały boję się zagadać do dziewczyny, kurde zakochałem się w niej, wydaje mi się że ona też coś do mnie czuje ale chyba tego już nie chce nobo gdy do mnie zagaduje ja jestem bardzo czerwony i gadam co mi na język wejdzie jakieś bzdety, z kolegami którzy mnie akceptują gadam na każdych przerwach ale gdy już oni idą do dziewczyn ja odrazu uciekam, boję się mówię że ide do łazienki lub do sklepiku a potem nie wracam do nich, ale są też tacy którzy przezywają mnie “Niemowa”, w domu nie ma już tak staję się otwarty i śmiały, normalnie rozmawiam z rodziną, a w szkole to dziwnie bo tylko do kumpli gadam a z tymi którzy mnie nie akcepują i z dziewczynami boję się. Co mam zrobić?

  20. Widze,że jestem w temacie.
    No więc wstyd mi się do tego przyznać ale ja też jestem nieśmiały.
    Mam 17 lat chodzę do techhnikum o profilu chemicznym.
    Kocham chemię!Trudno mi nawiązywać kontakty z kimkolwiek czy to z dziewczynami czy z chłopakami bo też się boje ,że zaraz wyjde na idiote.Bardzo dużo osób mnie nie lubi z powodu moich zamilowań do chemii i angielskiego.Dużo osób gada bzdury na moj temat, nawet jak starają się zagadać i niby pytają o coś to po to ,żeby się ponabjać np z mojego nazwiska.Tak nie mam za wielu przyjaciół ani dziewczyny chociaż chce mieć,ale boje sie że jak zagadam no właśnie jakoś nie potrafie znaleźć wspólnego języka z ludźmi bo jak ,każdy się np dowie jak sie nazywam albo co lubie to po prostu się ze mnie śmieje i uważaja mnie za jakiegoś pokrake, więc jedynym moim kumplem jest komp a kumpela moja książka do chemii,ahhh szkoda ,że tak jest…

  21. No to jak na razie jedyną pocieszającą dla mnie myślą jest to że nie jestem jedynym gościem z takim problemem.

  22. Oj Wy macie po 18 lat i mniej ja mam 24! jestem nieśmiała i mam nerwice lękową:(

  23. jestem bardzo niesmialy chodze do 2 klasy liceum.mam 2 dobrych kolegow. niestety ciezko nawiazac mi nowe znajomosci.chce z tym walczyc ale nie potrafie sie przezwyciezyc.szczegolnie ciezko rozmawia mi sie z kobietami.pomozcie!!!!

  24. Witajcie. Nie będzie nowością jeśli napiszę że ja też mam z tym kłopot.
    Nigdy nie byłem specjalnie wylewny ani śmiały, a w stosunku do dziewczyn to już w ogóle. Jednak moja sytuacja pogorszyła się jakieś 4 lata temu. Przez okres całego liceum byłem outsiderem i z nikim nie potrafiłem nawiązać kontaktu. Nawet moi kumple z gimnazjum jakoś bardziej woleli się zadawać z resztą ludzi niż ze mną. Prawie w tym samym czasie poznałem dziewczynę, która była dla mnie ważna i wydawało mi się że coś nas łączy, a potem wyszło na to że sobie ze mnie zwyczajnie zadrwiła. Przez to mam teraz problem z ufnością w stosunku do innych ludzi. Chociaż potrafię wiele rożnych rzeczy, moja samoocena drastycznie spadła. Teraz staram się coś z tym robić. Nawet zapisałem się na kurs tańca;D mimo że nie lubię tańczyć.

    Wcześniej czytałem że ktoś ma problem z rozmową z ludźmi, że jak go pytają ” co słychać?” to nie wie co powiedzieć. Ja to robię tak - “stary u mnie nigdy nic nie słychać, jestem człowiekiem totalnie odciętym od świata;D”, lub inne tego typu teksty - mówię to w sposób żartobliwy. To powinno pomóc przynajmniej w pewnym stopniu.
    Jeśli Was zjada trema to musicie ją przełamać i nawijać ile wlezie.
    Wiem że to trudne bo sam mam czasem z tym problem z racji mojego charakteru ale nie ma innej drogi.

    WIELKIE POZDRO

  25. hej. Mam problem jak wy;(
    Kilka dziewczyn się we mnie ponoc zakochało, ale pogadałem z nimi prze smsy, gadu gadu i nic więcej;( na tej podstawie uważam że jestem dośc przystojny ale…jestem nieśmiały w stosunku do dziewczyn..
    Teraz mam 17 lat. Ostatnio spodobała mi się o rok starsza dziewczyna bardzo ładna, nie miałem odwagi zagadać ani nic podobnego;(((
    wysłałem jej zapro do znajomych na NK żeby później z nia pogadać, i napisałem jej w wiadomośc prywantą że jest śliczna. Nie akceptowała mojego zaproszenia, a do tego zablokowała mnie na NK;(
    jak tak dalej pójdzie i nie będę miał odwagi poderwać dziewczyny-bardzo bym chciał, to zostanę starym kawalerem lub na stare lata przypieprzy się do mnie jakaś niezbyt ładna kobietka i życie zmarnowane.
    Znam taki pzypadek że gość był nieśmiały i nigdy nie miał dziewczyny do 30lat, aż przyczepiła się do niego niezbyt ładna kobieta i żeby bronic sie od samotności ożenił się z nią….
    czuję że jeśli nie zwalczę mojej nieśmiałości to też taki będę;/
    chciałbym po prostu umieć zagadac do dziewczyny która mi się podoba i nie krępować się;(

  26. Kurde, mam taki sam problem jak wy, mam 13 lat chodze do 1 gimnazjum, większość osób w szkole mnie nie zna chociaż od 1 kl. podstawówki chodzę do tej szkoły, w klasie mam paru kolegów, ale większość mnie po prostu nie lubi a niektórzy są neutralni wobec mnie. Na lekcjach prawie wogóle się nie odzywam, ale pomaga mi jedynie to że siedzę z dziewczyną w ławce i ona ciągle do mnie nawija, a ja mie wiem co powiedzieć, jednak gadam coraz więcej. Tak samo jak Damian w domu zachowuje się normalnie, jednak boje się przyznać rodzicom że w szkole jestem nieśmiały, lubie parę dziewczyn, jednak problem zaczął się w połowie 6 klasy, gdy koledzy zaczęli chodzić na miasto z dziewczynami, jedynie w 4 i 5 klasie miałem dziewczynę, której nie ma już w szkole, od pewnego czasu zaczynam mieć nieświeży oddech co się nie podoba kolegom i na dodatek boję się głośno mówić i pokazywać zęby bo mam krzywe i szpary między nimi, a rodzicom boję się też powiedzieć że chcę iść do stomatologa żeby mi pomógł, proszę pomóżcie chodziaż z oddechem i zębami, może wtedy doda mi to pewnoiści.

  27. Witam! Byłem nieśmiały przez jakieś 2 lata, a zaczęło się wtedy kiedy dostałem nowy komputer. To jest źródło nieśmiałości!:) Teraz nie mam problemu z rozmawianiem z dziewczynami i nawiązywaniem kontaktu z nowymi kolegami. Jak tego dokonałem? Zacząłem mniej czasu spędzać przed komputerem, zacząłem patrzeć ludziom w oczy i starać się nie odwracać wzroku, przy rozmowie z kolegami starałem się być ‘wyżej’ i zawsze ‘wiedzieć więcej’. To naprawdę pomaga :) Jeśli chodzi o wygląd to też było z tym troche, bo na początku żadna dziewczyna się na mnie nie patrzyła a teraz to co druga się uśmiecha :) Proponuje ograniczyć komputer, spędzać więcej czasu na dworze z ludźmi (stopniowo, bo jeśli od razu wypłyniecie na głęboką wodę to możecie się zrazić), i dużo się uśmiechać :)

    @Adam, jeśli chodzi o twój nieświeży oddech to zacznij myć zęby co najmniej dwa razy dziennie i kupuj sobie gume jak z kimś będziesz rozmawiał :)

  28. Moj problem jest inny niz wasze chociaz tez jest zwiazany z niesmialoscia przynajmniej tak mi sie narazie wydaje.. Mam wielu znajomych. Jestem dosc lubiana. Mam spore grono adoratorow. Mam tez chlopaka od ponad 1,5 roku.. Kocham go ale jest miedzy nami bariera ktorej nie umiem pokonac.. Nie umiem z nim rozmawiac o waznych sprawch, nie chodzi tu o rzadne intymne tylko o najnormalniejsze ktore powinny byc zeby wzmocnic nasza wiez.. O wiele rzeczy nie pytam bo poprostu boje sie ze zacznie drazyc to potem w moim kierunku.. tzn ze zacznie pytac dociekac czemu zadalam takie pytanie a ja oczywiscie bede zestresowana. unikam takich rozmow i za to mam ochote sie pochlastac;/ eh masakra.. Jestem dosc poddatna na depresje czesto ja “lapie” w pochmurne dni.. Ta zima byla okropna. Mialam napady placzu nieoczekiwane. Sciskalo mnie czesto w gardle i nie moglam sie powstrzymac.. Na lekcji musialam wziasc tabletke na uspokojenie.. Bo zaczelam plakac.. Problemy moje zaczely sie 4 lata temu w 1 gimn. Bylam wtedy za granica na rok. Codziennie plakalam zamykalam sie w sobie z nikim nie gadalam.. mialam mysli samobujcze., Cos z tamtych dni we mnie siedzi gdzies gleboko i co jakis czas uderza boje sie ze wpadne w horobe psyhiczna.. ;/

  29. Hej:) Mam podobny problem , tak samo jak wy jestem osobą nieśmiałą .. Mam paru znajomych z którymi u trzymuje kontakt do tej pory chociaz nie chodzi mi do tej samej szkoly.. Moj problem z nieśmialością rozpoczął się jakieś dwa lata temu, od tej pory nie potrafie nawiązywac nowych znajomości, w klasie nikt mnie nie lubi ,wiekszośc osób to dziewczyny , nie umiem z nimi rozmawiac no bo nie wiem o czym poprostu nie umiem rozmawiac o swoich przeżyciach , uczućiach itp . Już nie wiem co mam robić , nie chcę byc cały czas odlutkiem… POMOCY
    Pozdro :)

  30. witam, wypowiedzi niektórych osób są dziwne tu nie chodzi oto aby każdy chwalił się swoimi barierami pomiędzy rzeczywistością a wami bo nieśmiałość to taka złośliwa bariera która daje o sobie znać blokadą emocji poprzez zdenerwowanie, wysłowienia się a nawet powoduje że nasza podświadomość całkowicie się zawiesza i nie podaje nam żadnych tematów (nie mamy tematu do dysponowania) gdy u innych osób pojawiają się setkami tak właśnie dzieje się kiedy prubójemy tą bariere przebić bez odpowiedniego przygotowania.Metoda podana na tej stronie to metoda którą podświadomie oitak każdy próbuje zastosować nie raz próbujemy sobie wmuwić że jestesmy najlepsi ale nie tędy droga przecież ta metoda nic nie da kiedy ktoś już miał myśli samobójcze lub ma łep na karku ale oitak ogranicza go bariera nieśmiałości,Nieśmiałość to objaw lub po prostu reakcja (krótkotrfała reakcja na jakąś sytuacje,zdażenie w życiu,zmianę itp.ale jest to krótkotrafałe i nie w każdej sytuacji jesteśmy nieśmiali natomiast jeżelij nieśmiałość się nasila są przy niej inne objawy trżesienie rąk zaburzenia mowy pustka w głowie(zawieszanie się podświadomości) myśli samobujcze (możliwa przy tym depresja) może być to już objaw nerwicy.I nie myślcie że jeżelij ktoś ma nerwice to jest chory na glowe bo nerwica to po prostu odpowiedż podświadomości na mocne przeżycia jakie zaszły w naszym życiu tak samo ja niesmiałość która pokazuje się kiedy odczuwamy dyskomfort psychiczny ze wzgkędu na odzdiałyywanie na nas otoczenia.
    Kiedy powieje słabszy wiatr drzewo się tylko zachwieje ale kiedy powieje już mocny wiatr drzewo może się złamać,ale na szczęście ludżmi jesteśmy;)a nerwica może być w pełni wyleczona nawet bez pomocy leków ja osobiście przeżyłem straszny wypadek był to za mocny wstrząs już od 13lat zauważałem objawy a szczególnie nieśmiałość niestety uważano ze jestem tylko nieśmiały odkryłem ze alkochol całkowicie mnie odmienia jestem inteligętny zabawny rozmowny więkrzość sprawidznów zdawałem pod wplywem alkocholu (nie piłem dużo)
    lecz tylko w pewnych celach ale uświadomiłem sobie że alkochol jest mi nie potrzebny a tak naprawdę nigdy go nie lubiłem ale bylo już zapóżno na rozmowe z psychologiem teraz zazywam pewien psychotrop i staram się go zażywać żadko żyje pełnią życia i nie potrzebny mi alkochol niesmiałość całokowicie zanikła mam milion myśli i wyjść z każdej sytuacji na sekunde i przez to każdy jest już dla mnie równy i jak wcześniej nażekałem na lewe ręce do wszystkiego tak teraz pojawiły się u mnie zdolności których wszyscyy mi zazdroszczą i sory ze uczepiłem się tak tej naerwicy ale lepiej tego nie lekcewarzyć i nie kamuflować alkocholem.po prostu przeanalizować co nas gryzie a moze nawet porozmawiać z lekarzem,psycologiem i być wreście sobą
    I tu ważne,jeżelij jesteś niesmiałą osobą to nie zawsze znajdowanie sobie śmiałej osoby jako autorytetu jest dobre a nawet złem możemy się żle czuć w towarzystwie takie osoby chociaż ją lubimy,dziewczyna tu napisała że kiedy stoi obok koleżanki a ta koleżanka cały czas rozwija jakieś tematy z chłopakami a tej dziewczynie tematy się kończą no to logiczne jest dziewczyno spróbuj znaleść sobie osobe która będzie dla ciebie osobą wyjątkową a nie autorytetem osobe przy której będziesz się dobrze czuć i która będzie tobie dawać pole do popisu (chodzi tu o osobe możliwe ze również nieśmiałą) i zobaczysz że nagle ci się język rozwiąże:D

    POLECAM STRONE: http://www.psychomedica.pl/strony/fobia1.html

  31. mam podobny problem jak wy;( jestem strasznie nieśmiła w prawdzie mam przyjaciólke mam też dóżo koleżanek ale one nie mają takiego problemu;)chcilabym byc przebojowa rozgadana;)chciasz w domu non stop gadam to w szkole jestem strasznie niesmiała.Nie wiem co mam robic kiedy podoba mi sie jakis chlopak nie wiem co mam robic. Mam 12 lat za dwa tygodnie jade na wycieczke chcialabym do tego czasu sprbowac chociasz powalczyc z niesmilaoscia ale niewiem jak. pomożcie pliss

  32. Hej!Trudne jest życie nieśmiałych.Czasem naprawdę to można nie wytrzymać.iLE MACIE LAT?

  33. Czesc!
    Fajnie ze sa tacy ludzie z problemem z niesmialoscia, sam po sobie wiem ze niesmialosc potrafi zdolowac czlowieka jak cholera, obniza sie nastroj, czujemy sie mniej wartosciowi, krepujemy sie itd a do tego czasami dochodza jakies rozne dziwne zachowania
    Odkad pamietam zawsze bylem niesmialy ale w od gim, moja niesmialosc nasila sie, mam problemy z mowa, i pomimo ze jestem przystojny ciagle czuje sie niedowartosciowany, mialem probe samobojcza, leczylem sie psychiatrycznie, naszczescie teraz jest lepiej…ale pomimo ze wydwawalo mi sie ze udalo mi sie jakas wyjsc z tego problemu on zawsze wraca, i dlatego czesto siegam po alkohol co jest wprawdzie przyjemne no ale moze nie do konca pozyteczne, wracajac do tematu chcialem wam powiedziec ze borykam sie z tym problemem przez cale zycie a od kilku lat intesywnie staram sie z tym walczyc i nie znam zadnej sprawdzonej metody ale polecam, myslec pozytywnie, patrzyc sie ludziom (wszedzie) w oczy, i stawianie sobie za cel zeby z kims pogadac
    Pozdro!

  34. czy to jest normalne? staram się walczyć z nieśmiałością przez wpakowywanie się na własne życzenie w kontakty z pewnymi (śmiałymi) osobami. w głowie mam różne scenariusze zachowań, odpowiedzi, wizje przebiegu spotkania… ale jak przychodzi co do czego, to najlepiej bym uciekła.

    dodam, że z tymi osobami mam dziwne relacje… bo to moi koledzy, jednak… oni wiedzą jaka jestem. a mimo to niczego mi nie ułatwiają. i po każdym takim `starciu` (zwykle na własne życzenie) obiecuję sobie, że nie dam z siebie zrobić kolejny raz idiotki.

    chyba wybrałam zbyt drastyczną i za trudną dla mnie drogę od razu rzucając się na głęboką wodę koleżeństwa łączącego docinki i ich elokwencję. oni traktują mnie jako równego sobie kolegę (jestem dziewczyną!) a jest to dla mnie za duże jak na razie wyzwanie, bo zamiast radzić sobie z problemem, jest coraz gorzej.

    a najlepsze jest to, że… ich LUBIĘ. a mimo to się blokuje. może dlatego, że są chłopakami. choć to nie tak, bo niektóre dziewczyny też powodują u mnie takie stany.

    bo są osoby (chociaż… też chłopacy, ale bardziej mi obojętni towarzysko) przy których nie jestem aż tak zablokowana.

    a tu? wolę być cicho w obawie, że powiem coś, co nie zostanie uznane za fajne/śmieszne/odpowiednie (w zależności od sytuacji) i przez to wychodzę na idiotkę.

  35. tak jest tutaj juz pewien kolega mowil ze w szkole siedzi potulny jak baranek otuz ja tak samo mam w szkole siedze jak baranek i w towarzystwie czuje sie inaczej jakos odzucony przez innych probuje nasladowac innych ale to ciezko mi wychodzi poradzcie cos na to

  36. Tez jestem osoba niesmiala. Ale od pewnego czasu staram sie cos zmieniac … czasem wychodzi czasem nie . Fajnie sie pisze ze nie ma co sie przejmowac co inni sobie pomysla i wgl, motywuje sie psychicznie ale w praktyce to nie jest takie latwe. Zyje w wielu srodowiskach i w kazdym zachowuje sie inaczej. Niektorzy w zyciu by nie powiedzieli ze jestem niesmiala, ale mocno zwariowana , lubie sie bawic i przebywac z ludzmi, ale wsrod niektorych poprostu nie odzywam sie bo mam blokade, boje sie ze mnie wysmieja i pomysla ze jestem idiotka.Chcialabym byc w ich oczach ” idealna ” ;P Wiec siedze cicho. Albo licze na to ze ludzie sami zwroca na mnie uwage i to oni beda starac sie nawiazac ze mna kontakt, a nie ja z nimi. Lub boje sie ze nie bede miala o czym z kims rozmawiac.Wiem ze to glupie ale i tak trudno sie przelamac … Ale ostatnio stawiam sobie jakies wyzwania i staram sie je realizowac. Najbardziej mi pomaga przeciwstawianie sie strachowi no i checi. Musze chciec … !

  37. Hmmm
    Ja powiem tak ja jestem niesmiała ale tego nie okazuje mam wielu przyjaciół i jestem bardzo rozgadana zawsze cos odwalam na lekcjach i zawsze jest śmiesznie heh xD wszyscy maja mnie za fajna laske i w ogóle ze niczego sie nie boje ani ni wstydze :) Z chłopakami gadam bez problemu :D:D
    Ale jest jedna rzecz gdy ktoś mi powie ze jakiemus chłopakowi sie podoba ja staram go unikac xD jakbym sie wstydziła nie rozumiem sama siebie bo miałam ich sporo ale jak w realu poznam kolesia to spoko a jak przez gg albo smsy to juz jakos tak mi wstyd ze go nie znam i nie bede miała o czym z nim gadac :P:P

  38. Aha no i jeszcze zawsze pierwsza sie przedstawiam udzielam sie ni lekcjach heh
    No i tak odwalam ze miałam nieodpowiednie zachowanie :(

    No ale jestem nieśmiała ale radze sobie praktycznie przez głupote
    xD

    Ale z tym 1 nie moge sobie poradzic xD

    Ps 14 lat

  39. Hej<33 mam problem taki jak wy mam najlepszą przyjaciółke , ale ona jest inna niz ja gada normalnie z chłopakami a ja jak do mnie powie ktos to juz jestem zamknięta moja friends ma duży biust , jest ładna wszyscy ja lubią a ja jestem brzydka mam mały biust lubia mnie dziewczyny i niektórzy chłopacy , ale ja sie boje pogadac z kims !
    Podoba mi sie pewien chłopak ale boje sie do niego zagadac bo zawsze gdy on podejdzie albo ja i powie ze jestem brzydka . POMÓŻCIE MI PROSZĘ !!!!!!

  40. Hej<33 mam problem taki jak wy mam najlepszą przyjaciółke , ale ona jest inna niz ja gada normalnie z chłopakami a ja jak do mnie powie ktos to juz jestem zamknięta moja friends ma duży biust , jest ładna wszyscy ja lubią a ja jestem brzydka mam mały biust lubia mnie dziewczyny i niektórzy chłopacy , ale ja sie boje pogadac z kims !
    Podoba mi sie pewien chłopak ale boje sie do niego zagadac bo zawsze gdy on podejdzie albo ja to myśle że powie ale brzydula chocmy z tad lepiej wyglada z daleka powie . POMÓŻCIE MI PROSZĘ !!!!!!

  41. Piszcie na moj e-mail rudaaa123@buziaczek.pl

  42. Cześć, chciałabym poznać osoby nieśmiałe… Mam 17 lat. Jeśli chcesz pogadać to pisz, płeć i wiek bez znaczenia.
    gg 2766403

  43. Cześć.

    Mam na imię Przemek. Mam 20 lat. Generalnie nie mogę narzekać na swoje życie towarzyskie. Mam z kim porozmawiać, mam paru zaufanych przyjaciół. Nie potrafię jednak rozmawiać z dziewczynami, jestem wobec nich jakiś taki nieśmiały. To jest mój wielki problem z którym nie mogę sobie poradzić. Co gorsza, zaczynam się obawiać, że będę singlem do końca życia. Moje obawy są uzasadnione tym bardziej, że większość dziewczyn jakie znam są już pozajmowane. Z zazdrością patrzę na szczęście innych dziewcząt i chłopaków. Nie życzę jednak nikomu źle. Czuję, że przez swoją nieśmiałość przegram resztę życia, pozostanę nieszczęśliwy do końca życia. Staram się pocieszać, że w końcu jakoś to się ułoży pomyślnie. Rodzice też mnie próbują wspierać, pocieszać ale jak to mówią “syty głodnego nigdy nie zrozumie”, czyli “szczęśliwy w związku nigdy nie zrozumie singla bez widoków na szczęśliwy związek”.

    Co mogę zmienić w swoim życiu?
    Pozdrawiam.

  44. Masakra z tą nieśmiałością też ciągle mam z tym problemy szczególnie jak mi się ktoś podoba, wtedy ciężko mi jest nawiązać z tą osobą kontakt i jeszcze szczególnie jak ta osoba jest w gronie moich znajomych. Nie wiem czemu tak bywa mam jakąś blokadę, jeżeli chodzi o mój wygląd myślę, że jest ok podobam się chłopakom ale nie potrafię chyba flirtować. Może zaczynam myśleć, że kogoś nudzę i brakuje mi słów. Chcę komuś zaimponować i chyba przez to przestaje być sobą i wydaje mi się że wychodzę na idiotkę. Zawsze czuję się potem winna to nie pomaga tylko przygnębia. Najgorsza jest taka cisza… jak z tej piosenki Ewy Farny “Cicho”

    Nie wiem jak Ci pomóc Przemku sama szukam rad ale wydaje mi się, że trzeba próbować, spotykać się z kimś jak najwięcej rozmawiać i nieśmiałość odejdzie sama.

  45. heh ja mam prawie 16 lat i przeprowadzka w wieku 9 zniszczyła moją odwage

Leave a Reply

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>