Głęboki kryzys emocjonalny może spowodować atak paniki. Polega on na nagłym, gwałtownym i sytuacyjnie niezwiązanym narastaniu potężnego strachu, dotyczącego pewnej, stresującej dla osoby sytuacji. Może to być wyobrażanie sobie konsekwencji nie wykonania jakiegoś zadania, czy strach przed groźną chorobą.
Atak objawia się poprzez trudności w oddychaniu lub gwałtownym odczuciu narastającej fali gorąca. Stan taki trwa przeważnie od kilku do kilkunastu minut. Zapanowanie nad organizmem w takiej sytuacji jest niezwykle trudne, ale można sobie z tym poradzić.
Niezależnie od stanu przerażenia należy pamiętać, że atak nie będzie trwał w nieskończoność. Wyciszanie ataku, poprzez hamowanie myślenia na nieprzyjemny temat nigdy nie pomaga, gdyż umysł ludzki skonstruowany jest w taki sposób, że tym bardziej będzie generował w wyobraźni obrazy sytuacji, której osoba chciałaby uniknąć. Dlatego nigdy nie należy w taki sposób walczyć z myślami.
Lepiej nauczyć się prostego ćwiczenia, które pomaga uzyskać równowagę wewnętrzną:
Jeśli czujesz nadchodzący atak paniki, usiądź spokojnie, nogi razem, dłonie oprzyj mocno o blat stołu/biurka, zrób głęboki wdech i wydech i powiedz głośno i wyraźnie: STOP. Uspokój oddech poprzez oddychanie przeponą. Policz 10-15 wdechów i wydechów. Staraj się robić to spokojnie i rytmicznie.
Skoncentruj się na dowolnym przedmiocie. Patrz na niego. Opisuj go w myślach tak długo, aż uspokoisz się zupełnie.
Oczywiście w przypadku nawracających ataków paniki, najlepiej udać się do lekarza prowadzącego. Lekarz albo doraźnie pomoże, albo poleci wizytę u specjalisty. Nie ma się czego wstydzić. Stres i jego następstwa są obecnie jednym z najczęstszych powodów wizyt lekarskich. Gdy czujesz, że potrzebujesz udać się do konkretnego specjalisty: psychologa bądź psychiatry, pamiętaj, że do lekarzy tych specjalizacji nie potrzebujesz mieć skierowania. Sam możesz wybrać lekarza.
–
Aneta Styńska jest psychologiem społecznym o specjalizacjach “Stres w organizacji” oraz “Psychologia organizacji”, pomysłodawczynią i redaktorką serwisu “Skarbnica wiedzy psychologicznej” www.psyche.com.pl poświęconemu szerzeniu wiedzy psychologicznej. Posiada 10-o letnie doświadczenie w pracy z Klientami w agencji reklamowej. Interesuje się psychologią sukcesu i internetu. Lubi podróże i fotografię






listopad 7th, 2008 at 12:40
od dluzszego czsu bojesie pic, a to przez ataki paniki. zaczelo sie jakies od 2 maksymalnie do 3 moze 4 miesiecy temu gdy to stracilem prace bo nie przedluzyli mi katraktu opdecnie znajduje sie na wyspach w uk. zaczelem poszukiwania nastepnej pracy. gdy ja znalazlem to po drugim dniu ja stracilem przez nie porozumienie z pracownikiem. obecnie zaczelo sie jak zaczelem sie zamartwiac po straceniu drugiej pracy. zalamywalwm sie zamykalem w sobie. jeszcze nie wiedzialem co to jest. siedzialem spokojnie w fotelu i ni z tad ni z owad serce zaczelo mi s\ybciej bic trudno zaczelo mi sie oddychac. i strach ze zaraz bede mil zawal i takie tam chore mysli. naprawde nie zycze tego nikomu powaznie dalkej sie boje o siebie i o to ze zostawie swoja narzeczona z durzym brzychem sama ale staramsie z tym walczyc nie jest mi latwo bo oblecial mnie powazny strach z tymi atakami paniki.prosze jezeli mozecie mi pomuc to prosze o rady
grudzień 18th, 2008 at 19:48
Pawel, ataki paniki to powazny problem, sam przez to przechodzilem i wiem jak to jest kiedy niewiadomo z kad przychodzi silny lek, niewiadomo co robic i jak sie opanowac kiedy tracimy kontrole nad soba mi pomogl program ktory jest naprawde dobry, zerknij sobie na ta stronke http://system1975.panicaway.hop.clickbank.net/
pozdrawiam
Max
lipiec 22nd, 2009 at 09:30
no ja tez miałem z tym jedno razowe problemy bardzo żadko to dlatego że wiedziałem czym są spowodowane jeśli to wiesz nieinteresuj sie tym dalej musisz to pozostawić dla wlasnego dobra
powodzenia
sierpień 8th, 2009 at 22:07
Witam Was! Mam 25 lat i od ponad roku mam ataki paniki.Pierwszy atak pojawił się w pracy poczułam nagle pustkę w głowie i serce zaczęło mi bić mocniej.
Przeraziłam się ,że to zawał i umieram w danym momencie.Pijałam codziennie kilka mocnych kaw i myślałam ,że to od tego dostałam zawału.Nie wiedziałam co robić ,wstałam z krzesła i wydawało mi się ,że tracę kontrole z rzeczywistością ,a wszystko do o koła wydawało się takie dziwne i czułam taki przeraźliwy spokój ,że miałam uczucie jakby zaraz moja dusza miała się odłączyć od mojego ciała.Nie potrawie opisać tego uczucia ,ale to było okropne.Później dostałam drgawek i nie mogłam przestać się telepać mimo ,że chciałam.To mnie jeszcze bardziej przeraziło bo nie wiedziałam co się ze mną dzieje.W pracy wezwali pogotowie i lekarz po badaniach stwierdził ,że to zwykły atak paniki i jeżeli się powtórzy mam się zgłosić do lekarza prowadzącego.I po tym zdarzeniu zaczęło się piekło bo zaczęłam się bać tego ,że zaczną się kolejne ataki jak sobie przypomnę tamtą sytuację.I znowu w pracy zaczęłam o tym myśleć i zrobiło mi się prawie tak jak wtedy.Poszłam do lekarza i mi przepisał psychotropy ,ale ataki w małym stopniu po paru miesiącach dopiero ustąpiły w 70% ,że tak powiem bo czasami je miałam mimo to.Brałam je rok czas i strasznie przytyłam po nich ,a bardziej napuchła jak balon.Stwierdziłam ,że rok to długo i ,że muszę być silna i to pokonać.Od 4 tygodni już ich nie biore mimo ,że dalej mam ataki i mi dokuczają tak bardzo ,że czasem myślę ,że nie dam rady już.Reaguje płaczem i uciekam do ludzi bo boje się samotności.Nikt nie może mi pomóc jeśli sama sobie nie pomogę.Najgorsze to ,że czuje się ciągle zmęczona i jakbym była pijana.Boje się ,że upadnę i już nie wstanę bo umrę.W ogóle panicznie się tego boje i to mi utrudnia normalne życie.
Mam wrażenie ,że mi się ciągle lekko w głowie kręci ,a niekiedy i kuje z tyłu głowy.Na samom myślę wyobrażam sobie ,że dostane jakiegoś wylewu krwi do mózgu i umrę.Wtedy robi mi się tak gorąco w całym ciele i jest strasznie! ,ale to przechodzi z czasem.Nie chce mi się nawet budzić bo boje się dnia! i tych ataków.
Nie umiem sobie radzić ,ale chce się starać.I będę musiała.Im więcej rozmawiam o tym z ludźmi tym bardziej mnie to uspokaja.Bo nauczyłam się chociaż tego ,że to jest tylko zwykły atak i nic mi się nie stanie.Prowadzę teraz zdrowy typ ,życia trochę ćwiczę i dalej się boje ,ale walczę tym! I tak kiedyś umrzemy ,a jak nas nie było to nie płakaliśmy z tego powodu.Ludzie się boją bo nie wiedzą do kąt idą podczas ich śmierci myślę ,że to przeraża nas.Dlatego boimy się chorób.
sierpień 20th, 2009 at 16:07
Uf, ja mam takie problemy bardzo czesto, a zwlaszcza jak jade samochodem. Zaczelo sie to kilka lat temu jechalam ( prowadzilam samochod) do Wielkiej Brytani , w Niemczech w tunelu zaslablam, od tamtej pory boje sie wyjezdzac sam samochodem a zwlasza w nocy, atak paniki lapie mnie bardzo czesto, za kazdym razem jak jade autostrada - czy powinnam juz isc do lekarza? Czy to samo wkoncu przejdzie?
wrzesień 7th, 2009 at 20:39
ja mam codziennie ataki paniki. niestety zupełnie nie uzasadnione. staram sie robic TO USPOKAJANIE, ALE NIE POMAGA. po prostu nie wytrzymuję, bo zdarza mi się to 3-4 razy dziennnie. rano, po obudzeniu, w ciadu dnia i przed zaśnieciem
wrzesień 21st, 2009 at 16:05
Jakiś rok temu zaczęły się u mnie ataki paniki. Byłam bardzo zestresowana z kilku powodów. Zostałam oszukana przez osobę, z którą wynajmowałam mieszkanie, przez to popadłam w długi. Potem okazało się, że ta osoba mnie wyprowadziła się, ale najpierw mnie okradła kiedy byłam w pracy. To wszystko działo się w Anglii. Poza tym miałam bardzo stresującą pracę, która wiązała się z wystąpieniami publicznymi. Byłam tam sama, nie miałam wsparcia rodziny. Pierwszy atak miałam w pracy, wezwano pogotowie, zostałam zabrana do szpitala, w którym lekarz stwierdził, że pomóc mi nie może. Potem było coraz gorzej. Bałam się chodzić do pracy, ponieważ ciągle myślałam o tym, że znowu może mi się to przydarzyć. I tak było. W pracy, w sklepie, w autobusie, w domu, co najmniej raz dziennie. Poszłam do lekarza, przepisał mi proplanolol, który hamuje wzrost poziomu adrenaliny. I w jakiś sposób pomogło, bo ataki stały się lżejsze. Ale doszło coś innego. Ze strachu zdarzało mi się udawać, że mam atak, tylko po to, żeby zwolnić się w danym dniu w pracy, bo zdawało mi się, że nie podołam. Musiałam coś zrobić. Podjęłam decyzję o powrocie. Odeszłam z pracy, wyjaśniłam wszystkie sprawy, wróciłam. Ataki ustały. Ale został irracjonalny lęk. Dla niektórych stres jest mobilizujący. Dla mnie nawet najbardziej banalna czynność związana z interakcja z obcymi ludźmi jest tak stresująca, że aż parazliżuje. Wybieram się do psychologa.
październik 16th, 2009 at 21:39
Trzeba iść do psychologa i zafundować sobie terapię. To samo nie przejdzie. To jest choroba, którą trzeba leczyć nie tylko lekami ale i terapią.
Po co sie męczyć??? Im szybciej zadbasz o siebie tym lepiej.
Monika
październik 30th, 2009 at 21:14
Ja tez je mam od roku ,przewrucilo mi to zycie do gory nogami,najgorsze jest w tedy gdy nagle wyobraze sobie ze ciezko mi sie oddycha tak ni stad ni z owad, ale pomijajac to mialam chyba wszystkie sytuacjie i wiecej opisywane powyzej ,jazda samochodem utkniecie w korku ,klautrofobia nawet zucilam palenie ,sami sobie stwazamy te ataki paniki po przez testowanie siebie bo nagle wyobrazamy sobie sytuacje ktorych sie boimy i w tedy nasz umysl zaczyna szalec i czujemy sie jak nienormalni.Ja na przyklad biore validol dostepny w aptekach i magnez stress rowniez dostepny w aptece,ponoc magnez dziala wspomagajaco na uklad nerwowy i musze przyznac ze mam ataki zadziej, a tak po za tym musimy nauczyc sie z tym zyc i z czasem same zanikna mam nadzieje,przeczytalam wiele artykulow na ten temat i wiele zeczy jest zwiazane z atakami a wystepuja przedewszystkim u ludzi slabych emocjonalnie.
listopad 2nd, 2009 at 07:55
Witam wszystkich…
zyje od wczoraj w strachu, poniewaz drecza mnie mysli o “swinskiej grypie”, uslyszalm w wiadomosciach o smierci 11-letniej dzewczynki w Neapolu,(ja tez mieszkam we wloszech,na polnocy) bardzo sie tym przejelam, moje dzieci sa w podobnym wieku, rozmyslam czy posylac je do szkoly,czy dac in maski, nie wiem co mama robic? Przeziebilam sie 6 dni temu, i tez po glowie mi chodzi czy to przypadkiem nie jest ten okrutny wirus, paranoja, drecza mnie mysli,czytam o tym wszystkim w internecie aby miec rozeznanie,a to sie przerodzilo ze jestem bliska atku paniki, ktore kiedys w zyciu przezylam wiele razy…
KOszmar mnie ogarnal…
waznym momentem kiedy sie zbliza atak paniki,lub strach z niewyjasnionych okolicznosci zlekcewazyc,nie nakrecac sie ze teraz umieramy,poniewaz to poteguje atak, trzeba oddychac gleboko, i pomyslec ze sie jest spokojnym,poskakac, pogadac z kim kto jest blisko,przedewszystkim opanowas strach…wiedziala to do dzisiaj,ale ten wirus mnie przestraszyl…och trzeba to przezyc…
nie wiem ,ide dzisiaj do pracy , po chorobowym, ciekawa jestem w jakiej jestem kondycji,nawet palic juz nie moge bo czuje jak mi serce chcialo wyrwac…lece i pozdrawiam was
listopad 16th, 2009 at 19:06
cześć obecnie mieszkam w UK i mam ten sam problem co wy, ataki paniki zaczęły się 2 lata temu. Siedziałam w domu i nagle dostałam drgawek cała się trzęsłam i miałam problemy z oddychaniem, a potem zaczęłam się dusić.Maż zawiózł mnie na pogotowie i diagnoza była: atak paniki.Pojechałam do Polski i lekarz przepisał mi psychotropy bardzo silne z resztą, po nich ataki ustąpiły na jakieś 4 miesiące, więc przestałam brać leki, bałam się uzaleznienia.Ostatnio byłam u polskiego psychiatry, który przepisał mi leki ale bardzo małe dawki i nie uzależniające, byłam tez u psychologa, ale tylko raz i chciałabym jeszcze parę razy odwiedzić psychologa, bo pomogła mi ta wizyta.Moja rada to spróbujcie podczas ataku stwierdzić jaka pozycja jest dla was najwygodniejsza ja np. musze leżec i najlepiej usypiać na siłę, bo tylko wtedy mogę wyrównać oddech, moja znajoma np. musi chodzić nie moze leżeć bo się dusi, potem postarajcie się zająć czymś, albo jak niektórzy włączyć uspokajającą was muzykę, wziąć relaksującą kąpiel,myśleć o czymś miłym wiem,że jest to strasznie trudne, ale ja pokonałam tak, ostatnie 2 ataki kiedy czułam że zaczynają się drgawki i drętwienie twarzy zaczęłam rozwiązywać krzyżówkę i skupiłam się na niej tak mocno,że atak ustał sam i sama nie wiedziałam dokładnie kiedy, psycholog dał mi rade żeby sie ruszac chodzic biegac podczas ataku bo wtedy mózg skupia sie nad ruchami rąk i nóg a nie na ataku, ale ja np. nie mogę wtedy się ruszac, kiedyś próbowałam i było jeszcze gorzej, dlatego mi pomaga skupinie się na czymś innym.Podczas ataku postarajcie się wypróbować tych sposobów , które podałam może którys z nich wam pomoże życzę wam tego, a jesli nie to warto odwiedzic psychologa mi pomogło moze i wam pomoze.Trzymajcie się i pamiętajcie,że to tylko wasza psychika i nic wam się ni stanie.Od tego się nie umiera, ale jest to strasznie uciążliwe. Pozdrowienia
listopad 19th, 2009 at 06:22
trzeba po prostu zadzwonic na 999 i zakonczyc sprawe przyjezdza pogotowie i dadzą coś na uspokojenie po co sie mordować samo nie przejdzie nawet niema co sie łudzić program na stronie internetowej to dupa. wszystkie jogi i gowna to dupa. czasami niema wyjscia trzeba wezwac pogotowie
listopad 19th, 2009 at 06:26
najbardziej gowniane są porady z sieci powodują jeszcze większy lęk
listopad 22nd, 2009 at 23:12
Witam
Ja też mam ataki paniki mam 25 lat waże około 103 kg pale papierosy pije alkohol(w weekendy i czasem w tygodniu też się trafi)do tego dieta tragiczna( tzn tłuste jedzenie) mało ruchu. z tego powodu strasznie boję się o sowje zdowie. Mam napady panik przeważnie na drugi dzień po alkoholu.Wkręcam sobie często różne choroby a to rak płuc, muzgu ,wylewy , no i oczywiście zawał.Podczas ataku paniki ogarnia mnie olbrzymi strach o własne życie że to już koniec ,objawy jak wasze bicie serca , drętwienie kończyn, poczucie jak bym za chwilę miał zemdleć. Ciężko jest z czymś takim żyć . Postaram się przebadać abym miał pewność że nic mi nie jest. No i oczywiście spróbuję zmienić styl życia(dieta, troszkę sportu i najlepiej jak bym odstawił alkohol tzn przynajmniej żebym nie spożywał w ilościach takich żeby nie czuć się słabo na drugi dzień) i myślę że będzie dobrze .Pozdrawiam wszystkich z podobnymi przypadłościami, faktycznie grunt to się uspokić powiedzieć sobie co ma być to będzie, porozmawiać z kimś zając się czymś tak aby zapmnieć o tych natarczywych myślach.
listopad 29th, 2009 at 15:54
ja mam takie ataki paniki,które mogą prowadzić do nagłej śmierci .jednak zawsze w porę wracam. jedno mogę po tych doswiadczeniach powiedzieć :przytomne umieranie jest potworne !!!!
grudzień 8th, 2009 at 02:46
Witam
Atak paniki to cos, czego nie zycze najgorszemu wrogowi…przychodzi z nienacka i atakuje skutecznie…u mnie np przypominalo to zawal serca…. jechalem samochodem , zajechalem na stacje benzynowa i wysiadlem zeby zaplacic za paliwo …. nagle nie wiadomo skad odretwienie glowy, kolatanie serca, trudnosci z oddychaniem, slabosc w nogach i rekach….nie wiedzialem co sie ze mna dzieje … myslalem ze umieram , wszytsko do okola obce jakby z bajki , totalna derealizacja…. poprosilem kasjera o wezwanie karetki…po przyjedzie karetki sanitariusze stwierdzili puls 150/min , cisnienie 180/150 i nic wiecej … zapytali sie czy jedziemy do szpitala ….wydalo mi sie to dziwne bo przeciez po mojemu “prawie juz po mnie” … po przyjedzie do szpitala lekarz orzekl ze mam stan po sporzyciu alkoholu i przpisal mi standardowe kroplowki (sole mineralne, glukoza i cos jeszcze) nic mi to nie pomagalo …dopiero po tym jak powiedzialem ze sie strasznie boje nie wiadomo czego podali mi srodki uspakajajace i wszystko przeszlo…..myslalem ze to faktyczne nastepstwo “wolnego urlopu” lecz po 3 dniach wrocilo ..myslalem ze zwariowalem…dretwienie glowy , uogolniny niepokoj i strach , zawrtoy glowy , drzenie rak i calego ciala …. trudno opisac co jeszcze …ogolna panika przed nie wiem czym ….. z tym ze nie wzywalem karetki i nie widzialem co sie ze mna dzieje …chodzilem , palilem paiperosy, probowalem zajac sie czymkolwiek i nic … dopiero jak juz nie dalem rady z tym wytrzymac skulilem sie w kacie i sie poplakalem ….. nie wiem daleczgo ale to pomoglo….. po tym zglosilem sie do psychiatry a potem do psychologoa….. okazalo sie ze to normalne nastepstwo zaburzen emocjonalnych ktore rozwijalo sie u mnie od kilku lat a swoja kumulacje zawdzieczalo trudnosciami rodzinnymi ktore wystoapily w moim zyciu …. lekarz przepisal Seroxat i Xanax … leki ktore pmagaja lecz ja boje sie tego brac i walcze z tym bez tego ,….. chodze na psychoterapie i jak na razie jest lepiej ,…. nie wiem czy mi to pomaga ale chyba tak …… chcialbym tylko powiedziec ze wszytskie objawy ktore mialem byly tylko objawami somatycznymi … robilem wszystkie badania lacznie z reznansem glowy i lekarze stwierdzili iz jestem zdrowy a objawy sa typowe dla nerwicy…… wiec nie bojcie sie ze umrzecie bo to tylko wasza psychika…najwazniejsze to myslec pozytywnie i uwiezyc w siebie a wszystko minie…pozdrawiam …. jezeli macie jakies pytania lub chcecie podzielic sie wlasnymi doswiadzczenimi w walce z tym paskudztwem pisznie na email szumek77@poczta.fm
grudzień 12th, 2009 at 19:56
Moje ataki paniki pojawiaja sie 3-4 razy dziennie i sa bardzo mocne,mdleje i przestaje oddychac przez nie i znajduje sie w szpitalu conamniej dwa razy w miesiacu.Probowalam juz wszystko az udalam sie do specialisty i dostalam tabletki “XANAX” pomagaja bardzo…juz od 9-ciu lat nie mialam ataku paniki.
luty 19th, 2010 at 05:18
A ja właśnie wróciłem ze szpitala po moim pierwszym ataku,mam tylko nadzieję że ostatnim.W pracy poczułem dziwny ból lewej ręki i to trochę mnie zaniepokoiło.Po jakimś czasie zaczęło mi się robić słabo,kompletnie zdrętwiały mi ręce a palce zacisnęły się tak,że nie mogłem nimi ruszać.Jakby tego było mało doszły problemy z mówieniem a powietrze łapałem jak karp wyjęty z wody.Przyjechała karetka,która zabrała mnie do szpitala gdzie zdiagnozowano Panic Attack.Po serii badań,które pokazały że jestem zdrów jak ryba wypuszczono mnie do domu,przepisując-Ativan.W internecie przeczytałem,że jest to psychotrop,który brał też Jackson-nie wykupiłem.Nie wiem co dalej,boję się nawrotów.Nie wiem czy to przejdzie samo czy tez wymaga jakiegoś leczenia.
luty 26th, 2010 at 15:04
Witam was wszystkich. Wczoraj miałem taką sytuację ktora wywołała u mnie przerazenie.
Byłem w pewnym domu gdzie spotlkałem młoda dziewczyne. Nagle wyobraziłem sobie ze jestem sam na sam z nia w korytazu. Zaczęło we mnie rosnąć przerazenie. Okropne takie w którym czujesz natęzenie w srodku głowy, tracisz kontrolę, wpadasz w stres co sie dzieje i myslisz o tym. Nie potrafisz sie skupic na pracy i na czymś innym. Okropne.
Potem przypomniały mi sie sytuacje z moją zona kiedy ja skojarzyłem ze strachem i sie jej strasznie bałem.
I do tej pory jestem przerazony byciem z moją żoną dlatego odszedłem.
Te leki są wykańczajace.
Pozdrawiam
kwiecień 4th, 2010 at 07:46
hej.?ja mam ataki paniki jurz ponad rok czasu nasilily sie do tego stopnia ze leze w szpitalu codzienie nawed pszypisali mi leki na padaczke a ja podobno padaczki niemam jestem uzalezniony od ruznych lekuw psychotropowych i zadne mi nie pomagajom stych lekuw dusze sie goroco mi szybko mi serce bije mam drgawki tczese sie caly mdleje nieczuje nieraz nug rog dretwienie twarzy rok wszystko mam z waty mysle ze dostane zawalu serca zaraz niespie po nocach hudnne bardzo schudlem jusz 30 kilo a poniekturych lekach jeszcze gorzej sie czuje jeszcze gorsze mam ataki paniki lekarze namnie testujom leki i niewiedzom jakie mi pszypisac niezycze nikomu tego uczucia akazdy tylko muwi niemysl otym ty se to wmawiasz ale powiem jedno jak ktos by to samo mial co ja albo wy to bysam tego nie opanowal i by zobaczyl jak to jest naprawde miec ataki paniki silne ataki paniki bo te lekki morzna opanowac bo one trwajom kilka minut amoje ataki trwajom jusz ponad rok czasu albo wiecej i mam silne ataki bardzo silne dzien i noc caly czas mam ataki paniki.
kwiecień 8th, 2010 at 22:33
chcialam sie s z wami podzielic tym wsztstkim co mnie spotkalo.Wszystko zaczelo sie w lipcu,stany lekowe, ataki paniki. Na poczatku myslalam ze jestem na cos chora ale po zrobieniu badan okazalo sie ze jestem zdrowa. Lekarz przepisal mi tabletki na uspokojenie. Nie moglam sama wychodzic z domu, balam sie ze cos mi sie stanie. To byly prawdziwe meki bo bylam zawsze bardzo energiczna.Meczylam sie tak 8 miesiecy. Tabletek na uspokojenie wykupilam ale nigdy nie bralam.Wszystkie stany lekowe i ataki paniki sa spowodowane ciaglymi nerwami i stresem.Postanowilam ze sama sobie z tym poradze i udalo mi sie. To nasza psychika plata nam figle. Pierwszy krok to uwierzenie w to ze tak naprawde nic wam nie jest i musimy przestac ciagle myslec ze cos wam jest. Powtarzajcie sobie “JESTEM ZDROWA(ow)JESTEM SILNA(y)I DAM RADE. Wlasnie takie myslenie mi pomoglo i dzieki temu od miesiaca sama wychodze wszedzie i juz sie nie boje. Zycze wam tego samego i wierzcie w siebie.
kwiecień 8th, 2010 at 23:01
dla tych ktorzy chca wiedziec cos wiecej moj adres marta22@o2.pl
kwiecień 8th, 2010 at 23:21
sorry ma byc marta225522@o2.pl
kwiecień 8th, 2010 at 23:26
kochani piszcie do mnie. Ja wyszlam z tego naprawde sama a bylo ze mna nie ciekawie. wam tez sie napewno uda a ten kto mysli za samemu nie mozna z tego wyjsc nie ma racji jesli mi sie udalo to wam tez sie uda.marta225522@o2.pl
kwiecień 9th, 2010 at 07:08
Jeżeli masz ataki paniki i chcesz sama sobie z nimi poradzić, szukasz naturalne oraz bezpieczne sposoby, zajrzyj na stronę: http://www.atakipaniki.pl
Poczytaj też wątki na forum: http://www.forumnerwica.pl
kwiecień 20th, 2010 at 19:54
witam!jezeli komus sie to przytrafiło po pierwsze nie czytajcie informacji w internecie, to pogłebia taki stan. a po druge najwazniejsz to nic wam nie jest!!!!!! taka jest prawda. to tylko wasze mysli. napewno kazdy z was po wizycie u lekarza dowiedział sie ze wszystko jest spoko i w normie. moj historia była taka: paliłem duzo trawki(naprawde duzo) mieszkam w irlandii i wszystko było o.k, wyjechałem do polski na 2 tyg. i wcale sie z tym nie kryłem gdy moja mama dowiedziała sie o tym strasznie to przezyła chociaz tłumaczyłem jej ze wszystko jest o.k. do tego mam dwie starsze o 15 lat siostry które w sumie sa dla mnie tak jak mamy. jedna z nich pracuje w szpitalu psychiatrycznym ( pielegniarka )w momecie kidy sie o tym dowiedziała zaczeła mi wciskac ze zwarjuje od tego swinstwa no i wielka obraza. ja sam nie potrafie olac rodziny no i to był naprawde trudny czas poniewaz to w co ja tak naprawde wierzyłem runeło. po powrocie do irlandii w pierwszy weekend złapał mnie attak, wszystko zrzuciłem na trawke przestałem palic i oczywiscie jak wiekszosc bałem sie ze mi sie to powtrzy. na szczescie pracował ze mna pewien koles któremu to opowiedziałem, mniał tesame ataki jak był młody, i własnie on mi uswiadomił ze nic mi nie jest i tylko przejmowanie sie to pogłebia. było to 6 miesiecy temu, nigdy mi sie to nie powtórzyło. nie pałe do tej pory chociaz wciaz jestem pewny ze to nie trawka była tym powodem tylko to sytułacie dookoła mnie. dlatego musicie naprawde wyluzowc sie w naturalny sposób. chociaz trawke kiedys sobie zapale bo to piekna zecz tylko ludzie staraja sie ja oczernic. POKÓJ:)
p.s. przepraszam za błedy
kwiecień 28th, 2010 at 22:01
Do Boba. Czlowieku na tej stronce powinno byc wiecej takich ludzi jak Ty bo tylko pozytywne myslenie moze wszystkim pomoc.
kwiecień 28th, 2010 at 22:28
I jeszcze do ROBERTA. Ludzie Ci dobrze mowia zebys o tym nie myslal ciagle myslenie o tym przywoluje kolejny atak i jest to udowodnione. wiem bardzo duzo na ten temat bo sama przez to przeszlam i sama z tego wyszlam ale ze wsparciem mamy bo to ona mi wpajala ze tak naprawde nic mi nie jest. Teraz mojej mamy tu nie ma bo pracuje za granica ale juz atakow zadnych nie mam bo nie dopuszczam do siebie takich mysli. Wazna jest umiejetnosc radzenia sobie ze stresem. Uwierz mi ja meczylam sie prawie rok siedzialam w domu nie moglam nic robic bo w moim przekonaniu cos mi dolegalo a przeciez fizycznie jestem zdrowa. Zawsze kiedy zle sie czujesz powtarzaj sobie ze nic ci nie jest. Mozesz przeczytac ksiazke “Potega podswiadomosci” i zobaczysz ze sila woli pokonasza te leki i mysl pozytywnie. Pozdrawiam.
maj 14th, 2010 at 10:49
Ja swoj pierwszy atak dostalam rok temu. Wrocilismy od mojej kuzynki z wesela. Bylo to troche meczace bo mieszkamy w UK wiec caly piatek podroz sobota i niedziela zabawa a poniedzialek znowu podroz caly dzien. W nocy dostalam dziwnego ataku obudzilam sie spocona i jak zamykalam oczy to widzialam taki straszne rzeczy ze balam sie zamknac oczy jeszcze raz. Nie wiedzialam co zrobic. Oblewal mnie zimny pot chcialam w ogole wyjsc z domu zaczerpnac swiezego powietrza balam sie jak nigdy. Kiedy obudzilam sie rano i poszlam do pracy myslalam ze mam to za soba ale sie mylilem w pracy dostalam tez ataku zadzwonilam do mojego meza bo nie wiedzialam co zrobic. Siedzialam i balam sie ze cos sie stanie ale nie wiedzialam co. Maz zadzwonil do mnie i powiedzial ze leki wywoluje brak magnezu bo gdzies wyczytal w internecie a do tego mialam jeszcze miesiaczke w tym czasie i caly ten wyjazd wiec stwierdzil ze mam organizm oslabiony i tyle.zaczelam wiec brac magnez regularnie i troche pomoglo ale zauwazylam tez ze panike dostaje zawsze przed miesiaczka a szczegolnie jesli do tego wypije alkohol. Boje sie tych atakow strasznie bo czasem mysle ze zwariuje staram sie znalezc ich przyczyne. rzucilam palenie bo balam sie ze dostane raka pluc ciagle szukam chorob jakis u siebie. Balam sie ze mam jakiegos tetniaka bo wiem ze moj ojciec go mial jak byl maly ale go wyleczyli. Moja babcia natomiast tez miala leki w poznym okresie swego zycia i wymyslala rozne rzeczy wiec boje sie ze mam cos uwarunkowne genetycznie. Sama nie wiem. Moze to depresja bo widze ze duzo osob cierpi na to bedac wlasnie na emigracji moze to brak slonca ciagle deszcze i brak rodziny. Najdziwniejsze jest to ze nie powinnam miec czegos takiego i powinnam byc szczesliwa bo nie mam powodow do narzekania moze ludzie jak maja za dobrze to wymyslaja rozne rzeczy bo lubia sie zamartwiac sama juz nie wiem.Albo boje sie ze jest za pieknie i to wszystko strace. kazde wakacje to dla mnie udreka bo boje sie latac i dostaje paniki jak mam wsiasc do samolotu wiec biore jakies proszki na uspokojenie tragedia. Kiedys bylam inna nie zamartwialam sie bez powodu i cieszylam sie kazda chwila bylam odwazna a teraz boje sie ludzi i kazda sytuacja jest dla mnie krepujaca boje sie wszystkiego.
maj 19th, 2010 at 09:40
mam tak samo, boję się o wszystko. o dzieci, o męża, o siebie,budzę się w nocy z kołataniem serca, najgorzej jak coś mi się śni niedobrego, uderzenie pioruna blisko też mi to robi, mieszkam przy ulicy i np. zimą spoglądam w okno a tu przy nas samochód w rowie i już atak, mocne hamowanie i pisk opon też ,próbuję sama to opanować, siadam natychmiast - lekarz z pogotowia jak tylko wszedł- od razu pow. siadamy, siadamy- wtedy trochę lepiej, mam przy łóżku leki, wodę w butelce, szklankę itp. wszystko blisko bo wtedy nigdzie nie dojdę, mam też krzyżówki i w tym ataku je rozwiązuję ,żeby nie potęgować lęku, polewam twarz zimną wodą,bardzo dobry jest NERVOSOL ale tylko w zimie bo ma dziurawiec i na słońcu można dostać plam, pomaga mi też MILOCARDIN(na receptę), wyciąg z melisy, krople walerianowe,dobry jest też VALIDOL do ssania- ma walerianę i miętę- lepiej się oddycha, nie chcę bardzo typowych leków psych. ale może kiedyś będę musiała,pomaga też jakieś zajęcie, ja nawet gdy się napracuję w ogrodzie, nakopię, pielę, podlewam nie mam ataku, tylko jak głowa za dużo myśli żle, wszystkie choroby są najpierw w głowie- powiedział mi jeden lekarz, który akurat zastępował naszego- chyba coś w tym jest, najgorzej mają ci ,którzy pracują i muszą wyjść o czasie z domu , mnie nic nie będzie jak wyjdę godzinę póżniej gdy mi to minie, a kotek ma kładkę i wychodzi i wchodzi przez okno…
maj 30th, 2010 at 19:49
nie chcialam komentowac ,chcialam sie podzielic swoim problemem,z ktorym nie moge poradzic sobie sama,ataki paniki dopadaja mnie przed egzaminem na prawo jazdy inie tylko przed ale rowniez w trakcie i glownie z powodu tej paniki nie moge zdac tego egzaminu probowalam juz trzy razy i za kazdym razem nerwy wziely gore i egzamin nie zdany moze ktos moglby mi pomuc chcialam tez dodac ze od kilku lat lecze sie na depresje pozdrawiam i czekam na odpowiedz