Autorem artykułu jest Piotr Mart
Fakt jest taki, że mężczyzna jest bardzo słaby psychicznie. Bez odpowiedniego wsparcia kobiety wielu mężczyzn nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Tutaj jest też szansa dla Ciebie. Ty jako kobieta zazwyczaj mocniej będziesz go kochać, ale on będzie Ciebie potrzebował jako wsparcia, jako mentora, który będzie wyznaczał mu drogę rozwoju osobistego…
Wiesz o tym, że mężczyźni popełniają pięć razy więcej samobójstw, że 90 procent więźniów to mężczyźni i że 90 procent pozwów o rozwód składają kobiety? Mężczyźni też o wiele częściej popadają w nałogi, takie jak na przykład alkoholizm.
Świadczy to o tym, jak bardzo mężczyzna jest słaby psychicznie i jak mało odporny na stresy. Mit o mężczyźnie „macho” należy włożyć między bajki.
Są właściwie trzy główne przyczyny, z powodu których mężczyzna odchodzi od kobiety: to brak wsparcia moralnego, brak obrazów oraz budowanie negatywnych obrazów. Na pierwszym miejscu jednak postawiłbym brak wsparcia moralnego.
Zaobserwowałem wiele przypadków mężczyzn, którzy uganiają się za kobietami (szukając nowych obrazów), ale jeśli otrzymują odpowiednie wsparcie od kobiety, to nigdy nie postanowią jej opuścić. Dlaczego? Dla mężczyzny oznaczałoby to wiele stresu, z którym ten sobie słabo radzi. O jakie wsparcie moralne chodzi? Przede wszystkim nie buduj obrazów negatywnych jego samego. Nigdy nie mów: „Nie rozumiem, jak mogłam za ciebie wyjść!”, „Jak mogłam związać się z takim niedorajdą?”, „Jesteś do niczego”, „Nawet niczego nie potrafisz naprawić” itd. Jeśli masz do czynienia z mężczyzną, którego zachowanie jest nieodpowiedzialne, to powiedz raczej tak: „Nie rozumiem, dlaczego tak się zachowujesz, przecież zawsze byłeś taki odpowiedzialny”. Pamiętaj, że nie jest istotne to, jaki kto jest, ale to, co komu się wmawia. Nasze zachowanie zawsze podąża za myślami, własnymi bądź cudzymi. Żeby bardziej Ci to uzmysłowić, przytoczę Ci pewną historię.
W pewnej amerykańskiej firmie spedycyjnej liczba mylnych przesyłek wzrosła do takiego poziomu, że zagrażało to istnieniu firmy. Jeden z menadżerów, by zaradzić temu, wymyślił pewien prosty slogan do nadrukowania na koszulkach pracowników owego przedsiębiorstwa. Slogan ten brzmiał: „MISTRZ SPEDYCJI”. Wszyscy pracownicy biorący udział w rozsyłaniu paczek zaczęli nosić koszulki z napisem „MISTRZ SPEDYCJI”. Z czasem liczba mylnie dostarczanych przesyłek z kilkunastu procent zmalała do zaledwie kilku.
Widzisz zatem, jak ważne jest to, co o sobie sami myślimy lub też co nam inne osoby próbują wmówić. Wbrew pozorom, mężczyzna bardziej potrzebuje Ciebie niż Ty jego. Ostatnie lata i sukcesy kobiet tego dowodzą. Mimo iż kobieta jest zdolna do większej miłości, to jednak mężczyzna Ciebie bardziej potrzebuje. Dzięki temu pewien rodzaj równowagi jest zachowany.
Dlaczego mężczyzna jest słabszy psychicznie?
W 1981 roku amerykański naukowiec Roger Sperry otrzymał Nagrodę Nobla za badania nad funkcjonowaniem mózgu. W badaniach tych Sperry wykazał różnice i funkcje poszczególnych półkul mózgowych. Okazało się, że za stany depresyjne odpowiedzialna jest prawa półkula mózgowa - ta, która jest aktywniejsza u mężczyzn. Miej to na uwadze, gdyby przyszło Ci kiedyś zakładać, że mężczyźni to „twardziele” - chciałbym, by tak było, ale niestety tak nie jest.
Jeszcze inne badania dowiodły, że u mężczyzny prawa półkula mózgowa jest większa niż lewa, a u kobiet odwrotnie - większa jest lewa półkula mózgowa.
Stąd u mężczyzn znacznie większa skłonność do depresji i wszystkiego, co z tym się wiąże - od nadmiernej agresji po samobójstwa.
Dlaczego mężczyźni udają?
Zanim wyjaśnię, dlaczego tak się dzieje, chciałbym Ci przytoczyć słowa najbogatszego człowieka Ameryki z czasów drugiej wojny światowej, J.P. Gettiego. W swojej książce „As I See It” napisał on:
„Dokonałem między innymi zadziwiającego odkrycia: kobiety zupełnie uczciwie i wprost mówiły o swoich umiejętnościach i ograniczeniach. Poproszone o wykonanie zadania przekraczającego ich kompetencje i doświadczenie, otwarcie przyznawały się, że nie potrafią, i prosiły, by je nauczyć lub pokazać, jak to się robi. Zupełnie inaczej postępowali mężczyźni. Nie umieli się przyznać do niewiedzy czy niekompetencji. Zamiast tego twierdzili zwykle, że wszystko znakomicie rozumieją, i blefując, popełniali w efekcie bardzo kosztowne błędy, wprowadzając mnóstwo zamieszania.
Role się odwracały, kiedy przychodziło do przyjmowania uwag krytycznych. Mężczyźni przyjmowali zastrzeżenia do swojej pracy rzeczowo i nie obrażali się*. Kobiety zaś prawie zawsze reagowały na jakiekolwiek krytyczne uwagi o swojej pracy tak, jakby to był całościowy atak na nie jako na istoty ludzkie. Oczy zachodziły im łzami i wybuchały płaczem albo uciekały do damskiej toalety. Potem potrafiły godzinami się dąsać, chodziły smutne przez wiele dni, a zdarzało się też, że rezygnowały z pracy”.
Mężczyźni często udają twardzieli, ludzi znających się na wszystkim. Chwalimy się wyczynami, które nie miały miejsca, liczbą podbitych serc, samochodem, komórką, żoną itd.
Dlaczego?
By odpowiedzieć na to pytanie, ponownie musimy cofnąć się do epoki kamienia łupanego. Dawniej (co nie oznacza, że dzisiaj jest inaczej) mężczyzna, by zdobyć kobietę i przeżyć wśród innych samców (wojowników), musiał udowodnić, że ma w sobie „to coś”. To coś, co pozwalało mu po pierwsze: zdobyć dużą liczbę partnerek, a po drugie: móc odstraszać rywali, którzy w każdej chwili mogliby go zdetronizować, pozbawiając i partnerek, i życia, jeśli zaszłaby taka potrzeba.
Dzisiaj jest nie inaczej. Jeśli mężczyzna nie zarobi na rodzinę, to w najgorszym wypadku ją straci, a w najlepszym wystawi się na pośmiewisko: począwszy od swoich kolegów z pracy, a na własnej żonie skończywszy. Dlatego też udajemy i wiesz co? To jest okropne, bo większość z mężczyzn chciałaby czasami, choć przez chwilę, przestać udawać i grać twardzieli. Chcielibyśmy od czasu do czasu móc powiedzieć: „Czuję się taki zagubiony, potrzebuję twojego wsparcia, dodaj mi sił, proszę!”. A co słyszymy zamiast tego? „Ty nieudaczniku, jesteś najgorszym wariantem mojego koszmaru. Nic nie potrafisz zrobić, do niczego się nie nadajesz, wszystko jest na mojej głowie” itd.
Dlatego też zamiast słów krytyki, daj czasem wsparcie swojemu mężczyźnie. Stan się jego menadżerem, księdzem i spowiednikiem w jednej osobie. Podziwiaj go wtedy, kiedy tylko możesz - wtedy też krytykę zupełnie inaczej będzie znosił i przywiązywał większą wagę do poprawy.
Kobieca broń
Natura już tak nas skonstruowała, że gdy słyszymy kobiecy płacz, to budzi się w nas instynkt opiekuńczy (podobnie jak u kobiet instynkt macierzyński) i bieżymy z pomocą partnerce. Dzieje się tak przynajmniej do czasu, kiedy role w rodzinie (związku) zostają zachwiane i kobieta zaczyna przejmować rolę przywódcy i zachowywać się jak on, a mężczyzna jak członek stada. Kiedy role w stadzie (rodzinie, związku) zostają zachwiane, wtedy i kobieta, i mężczyzna czują się zagubieni - nieszczęśliwi z powodu zamiany ról.
Kiedy kobieta staje się agresywna - wkracza na pole zarezerwowane dla przywódcy stada. Przejmuje cechę zarezerwowaną dla mężczyzny (samca).
Kobieca cecha to przede wszystkim łagodność.
Nie zrozum mnie źle! Agresja, którą należy przypisać mężczyznom, nie jest skierowana przeciwko jego partnerce, lecz przeciwko innym mężczyznom (samcom), których on uznaje za swoich rywali. Mężczyzna, gdy prawidłowe role w związku są zachowane, nie ma powodów, by być agresywnym w stosunku do kobiety. Pamiętaj też, że gdy mężczyzna staje się agresywny w stosunku do kobiety, zazwyczaj wynika to z zachwiania ról bądź też z niezrozumienia (lub też mylnego rozumienia) potrzeb mężczyzny.
Dlatego też radzę Ci rezygnację z jakiejkolwiek formy agresji, także obrażania się („cichych dni”), które to mężczyzna także przyjmuje jako formę agresji. Wierz mi - łagodnością i zmianą nastrojów od radości po smutek możesz bardzo pozytywnie wpływać na mężczyznę.
Agresja nie jest przeznaczona dla kobiet!
Pobierz darmowy fragment na stronie Wydawcy - “Mężczyzna od A do Z”
Tags: mężczyzna






kwiecień 6th, 2010 at 10:20
Jakis czas temu związek mojej kolezanki wisial na wlosku. Jej facet wyprowadził się z mieszkania i nieodzywali się przez dwa tygodnie. Ona oczywiście miała wyrzuty sumienia, bo zrobiła mu awanturę z zazdrości, a on się wszystkiemu wyparł i tak na prawde nie miała dowodów. Ale jej duma nie pozwalała jej zadzwonić i przeprosić za swoje zachowanie…
i pewnie tak to by się skończyło, gdyby nie książka
, którą poleciła jej przyjaciółka gdy się dowiedziała o tym co zaszło między Magdą a jej facetem.
Polecam, na prawdę warto! najpierw spróbujcie zrozumieć
tok myślenia waszego mężczyzny, a dopiero róbcie awanturę! Takie książki ‘o facetach’ znajdziecie w bibliotece albo w internecie. np ‘faceci sa z marsa a kobiety
sa z wenus’ albo to
http://zlotemysli.pl/sklep24,1.....-do-z.html
już więcej nie będziecie musiały pisać o tym na forach!
POLECAM!